5 Praw Natury
19/12/2013 na 22:24
pytanie nadesłane e-mailem przez jedną z czytelniczek:
Witam, nie mogę ustalić u siebie ręczności; raz klaskam prawą ręką od góry a raz lewą. Czy można ręczność zbadać jakoś inaczej?
Jeśli chodzi o ręczność, to faktycznie nie jest nigdzie napisane co robić, jeśli nie można jej ustalić z pomocą testu z klaskaniem. Prowadząca seminarium GNM zaleciła w tym celu obserwację…
Ja również jestem tego zdania.
Jak to zrobić? Ja mam dwa pomysły, które wynikają z mojej – właśnie obserwacji.
- jeśli masz dzieci to czy możesz przypomnieć sobie którą piersią najchętniej i najczęściej je karmiłaś? na którym biodrze najchętniej nosiłaś dziecko? Ja ewidentnie – najczęściej przystawiałam do lewej, przytulałam zawsze do niej, nosiłam dziecko na lewym biodrze – do tej pory tak noszę, a cała prawa strona – była i jest otwarta na świat, czyli na tzw. “partnera”
- możesz obserwować swoje objawy – szczególnie mięśnie, kości – tych organów, które należą do mezodermy i ektodermy – tutaj – np. naskórek.
podam Ci przykład: mój mąż chorował, ja za wszelką cenę próbowałam mu pomóc, liczyłam ciągle na to, że będzie z nim dobrze i objawy więcej nie wrócą. I kiedy one wróciły to dostałam bóli prawego barku (konflikt: jestem złą partnerką) i faktycznie wtedy czułam, że zawiodłam, że nie dałam rady mu pomóc. Ponieważ szybko dałam sobie spokój z zadręczaniem się to równie szybko pojawiły się objawy w PRAWYM barku.
Takich przykładów mam już sporo (naskórek, mięśnie, oko, itd…) – wszystkie one potwierdzają, że jestem praworęczna.
5 Praw Natury
19/12/2013 na 22:26
Relacja nadesłana przez czytelniczkę:
Też mam dylemat z ustaleniem ręczności u syna. Ręka prawa zdecydowanie dominuje przy wykonywaniu codziennych czynności, lecz test klaskania wskazał na biologiczną leworęczność. W wieku przedszkolnym chorował najczęściej na zapalenie oskrzeli i drobne przeziębienia. Później już nie chorował i teraz też cieszy się dobrym zdrowiem, więc na razie trudno ustalić tę ręczność na podstawie obserwacji objawów. Bardziej skłaniam się ku temu, że jest jednak biologicznie praworęczny, ponieważ zapalenie oskrzeli sterowane przez ośrodek po prawej stronie kory mózgowej występuje u praworęcznych chłopców w wyniku konfliktu “strach o rewir”. Gdyby był biologicznie leworęczny chorowałby na krtań. Tak więc, pewność w ustaleniu lateralizacji będę mieć dopiero po następnych, ewentualnych objawach, których synowi nie życzę – niech sobie jest zdrowy! 🙂
—
Sprawa biologicznej ręczności u syna już się wyjaśniła. Pomogło nam w tym zniknięcie kurzajek z jego prawego przedramienia po wewnętrznej stronie – konflikt niechcianej rozłąki. Kurzajki znikały, stopniowo się zmniejszały w przeciągu tygodnia po przypomnieniu sobie konfliktu związanego z dziewczyną. Z tego wynika, że syn jest biologicznie praworęczny, ponieważ zareagował prawą stroną na konflikt, czyli tak jak praworęczna osoba reaguje na konflikty z osobami nie będącymi matką lub dzieckiem – prawą stroną ciała.
5 Praw Natury
19/12/2013 na 22:26
Kolejna relacja nadesłana przez czytelniczkę:
To i ja dodam swoje trzy grosze nt. ręczności mojego syna. Zawsze zakładałam, że jest on praworęczny… A to dowód na to, że nie ma co zakładać, tylko trzeba bacznie obserwować.
Ostatnio syn miał zaplanowane przedstawienie w przedszkolu – tańczenie poloneza na zakończenie zerówki. To, co pan od rytmiki oraz panie przedszkolanki wyprawiali przed przedstawieniem – przechodzi ludzkie pojęcie. Ćwiczyli i cisnęli te dzieci jakby to miało być wystąpienie w Parlamencie. Pan od rytmiki co rusz zaczepiał mnie w przedszkolu mówiąc, o tym, że syn nie chce tańczyć ani śpiewać, tak jak oni by chcieli. Śmiechu warte takie tresowanie. Ja się tym nie przejęłam – żałuję, że dopiero teraz dotarło do mnie to, że powinnam była już dawno syna wypisać z rytmiki, skoro nie przejawia talentów taneczno – piosenkarskich!
W weekend poprzedzający przedstawienie syn mówił, że się denerwuje, martwił się czy pani przedszkolanka i pan od rytmiki będą zadowoleni z jego występu. Jak zobaczyłam go na przedstawieniu to wściekłość mnie ogarnęła na tą kadrę pedagogiczną z przedszkola – syn był spięty – cały wyprostowany, zaciśnięte pięści, widziałam, że jest w stresie, tańczył w wielkim spięciu i skupieniu. Generalnie przedstawienie było “sztywne”, wszystkie dzieci były spięte.
Na następny dzień rano u syna – ból lewej stopy, lewego kolana + zęba trzonowego po lewej stronie. Nie będę tu rozpisywać się nt. konfliktów, bo nie o to chodzi. Chodzi bowiem o ręczność. Czemu lewa strona? Przecież powinna boleć prawa strona – czyli strona “partnera” (wciąż zakładałam, że syn jest praworęczny)… Mąż jeszcze próbował to tłumaczyć tak – “może syn panią przedszkolankę odbiera jako matkę”…
Poprosiłam syna o zaklaskanie – lewa dłoń na górze. Poprosiłam jeszcze o zrobienie testu z trzymaniem dłoni na kolanach (opisałam ten test w “Pracowni”) – również lewa dłoń uderza w prawą. Czyli wg testu – syn jest leworęczny. Jego lewa strona ciała to “partner”, a prawa – matka/dziecko.
Chcesz zostawić komentarz?
You must be logged in to post a comment.