Nadpłytkowość samoistna/Gęsta krew

Po przeczytaniu postu na temat białaczki nasuwa mi się pewna kwestia.
Moja mama ma nadpłytkowość samoistną. Jest to rodzaj nowotworu, dotyczy chyba szpiku kostnego, chodzi o to, że organizm zaczyna nadprodukcję płytek krwi, w efekcie jest ich za dużo, krew robi się gęsta.
Czym jest to spowodowane?

Piotrze – ja bym nie używał słowa nowotwór! Ale wracając do rzeczy to wzrost poziomu płytek krwi – faza aktywna konfliktu przylegania, połączenia. Żeby przetrwać, klan rodzinny musi się ponownie zjednoczyć. Czyli mówiąc krótko – brak jedności w klanie, brak więzi rodzinnych lub zakłócenia w kontaktach z bliskimi powoduje takie zachowanie organizmu. Wg mnie konieczna szybka sesja TB głównie na temat klanu i planu celu – mama powinna wyzdrowieć.

a jeśli klan nie ma racji bytu i się rozpada? rozumiem, że tutaj problemem jest jej uczucie rozpadającej się rodziny i jej potrzeba walki, utrzymania rodziny w kupie. czy wobec tego rozwiązaniem byłaby praca na jej poczuciu obowiązku wobec rodziny? czy jeśli puści ona potrzebę trzymania rodziny/klanu w całości i zajmie się swoim życiem, to nadprodukcja płytek ustąpi?

Oczywiście – najlepiej zastosować narzędzia Radykalnego Wybaczania – są wyjątkowo skuteczne! Od lat je polecam i ćwiczę z klientami z pozytywnym skutkiem. pozdrawiam

“Chcę zjednoczyć rodzinę”.
Dr Hamer odkrył, że wielopłytkowość tworzy się w momencie strachu przed zranieniem i ubytkiem krwi. Jest to logiczne, ponieważ do rany transportowana jest natychmiast krew z większą ilością płytek, aby się jak najszybciej zasklepiła. Wg Totalnej Biologii krew to klan, rodzina. Obawa przed ubytkiem krwi pokrywa się z lękiem o zerwanie więzów rodzinnych.

płytki krwi to konflikt rozbitej rodziny. Płytki to komórki zapewniające krzepnięcie – a tym samym spójność rodziny. Konflikt przylegania, połączenia. Żeby przetrwać, klan rodzinny musi się ponownie zjednoczyć. “Brakuje mi tej jedności, więzi”.

Strach o rozpad rodziny to główny powód powstawania tego konfliktu. Moja znajoma ma nadpłytkowość i od zawsze miała poczucie, że rodzinę trzeba trzymać w kupie, że się rozleci i to na niej spoczywa ten ciężar. Nie wiedziała jak to jednak zrobić, więc ciało przejęło tą funkcję i rozwiązaniem jest zagęszczenie krwi żeby jej “nie tracić”. A w TB krew = klan, czyli rodzina.

Czy ten artykuł był pomocny?

Chcesz zostawić komentarz?

You must be logged in to post a comment.