Aktualności:

Autor Wątek: Alergia - jak pozbyłam się alergii  (Przeczytany 42012 razy)

Romuald

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 392
    • Zobacz profil
Alergia - jak pozbyłam się alergii
« dnia: 04 Czerwiec 2019, 10:03:09 »
Gabi Dorota FB: Totalna Biologia w praktyce


#alergia ( na pyłki traw)
Chciałabym podzielić się swym sukcesem odnośnie alergii ( u mnie była to alergia na pyłki traw i drzew).
Z TB zapoznałem się ok 3 lat temu. Przypadkiem tu trafiłam szukając pomocy dla syna ( dziś syna stopa uratowana, a lekarze chcieli ją amputować. Uratowałam stopę dzięki zrozumieniu i dotarciu do przyczyny biologicznej).
A teraz kolejne uzdrowienie swego stanu zdrowia. Pozbyłam się alergii,która doskwierała mi jak ino pamiętam od 20 r.ż. Jak to zrobiłam? ( tu nie ma co za dużo do opisywania). Najpierw uświadomiłam sobie czym jest w świetle sensu biologicznego alergia, tj. dotyczy ona konfliktu rozłąki z kimś lub czymś, co kochamy, co jest dla nas ważne. Może być to ukochana osoba, przyjaciel, brat, kuzynka, babcia, a nawet pies, kot lub… samochód. Poszukiwania zaczęłam od symptomów -u mnie, to było swędzenie oczu, wodnisty katar i ataki kaszelu duszącego.Wymienione objawy ( z mych obserwacji) zawsze zaczynały się u mnie na początku wiosny, a konkretnie początek maja i trwały do końca sierpnia.Bardzo trudne miesiące do funkcjonowania. Kto jest alergikiem na pyłki traw, to zna ten dyskomfort . Wiedząc na co mam uczulenie, odnalazłam w czasie przeszłym miesiąc, w którym miało miejsce wydarzenie programujące moją alergię,tj.zdarzenie związane z rozłąką kogoś/czegoś bardzo ukochanego ( w mym przypadku przypomniałam sobie, iż w miesiącu maj rozstałam się z moją mamą i trafiłam do Domu Dziecka). Było to bardzo ciężkie rozstanie, co jak widać ciało pokazało mi w postaci silnych objawów. Mój mózg podświadomy zapamiętał całe tło mej przeżytej emocji związanej z tamtym rozstaniem z kimś dla mnie bardzo ważnym - mama. Tym tłem były w maju drzewa, trawy... (Jeśli ktoś ma alergię np. na leszczynę, a wie, że leszczyna najsilniej pyli w lutym, to swoje poszukiwania powinienem skupić na tym miesiącu najlepiej.Jesli ktoś jest uczulony na kakao, należy szukać tematu rozłąki, gdzie w tle była czekolada, kakao, może bombonierka z cukierkami czekoladowymi.Jesli na sierść kota, to szukać w tle właśnie kota... podpowoadam).
Jak juz doszłam do przyczyny, przepracowałam temat rozłąki z mamą. Zrozumiałam jej postawę ( tu chcę zaznaczyć, że słowo WYBACZYĆ zmieniłam na ZROZUMIEĆ mamę) i było mi łatwiej wszystko zrozumieć,poukładać sobie,przepracować i....puścić. Poczułam ulgę ogromną.
Rok temu w maju objawów alergii żadnych nie miałam. W tym roku, jest teraz maj... a ja chodzę po łąkach, siedzę z psiakiem w wysokiej trawie, zbieram zioła-chwasty ( hi hi... zbieram nawet te, na które byłam uczulona wtedy wg badań alergologicznych) . Parę dni temu wyjechałam na wieś i mieszkałam wśród pylących sosen... łąk i zero objawów!!!
Słuchajcie,jestem wolna od leków przeciwchistaminowych od 2 lat.
Napisałam ten post dopiero po dwóch latach, gdyż chciałam być w pełni pewna, czy znalazłam pierwotne źródło przyczyny swej alergii. Jak widzę udało się.
Dodam, że w temacie TB jestem samoukiem.
Wydaje mi się,że jeśli mi się udało, to i Wam się uda znaleźć źródło swej alergii i zobaczyć jak to jest żyć bez objawów alergii ;-)
P.S.
Gdy miałam przez tyle lat alergię na pyłki traw i drzew, to moim wielkim marzeniem było latem pokulać się po zielonej łące. Hi hi... marzenia się spełniają ;-)
Zdrowiejcie

Romuald

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 392
    • Zobacz profil
Odp: Alergia - jak pozbyłam się alergii
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Maj 2020, 12:08:06 »
Mogę się wypowiedzieć w tym temacie.
Ciąża – mąż nie chciał drugiego dziecka bo już mieliśmy 7 latke, poukładane życie, hobby, bla bla bla. Był wściekły nie dotykał mnie w ciąży, nie przytulał, był obojętny, wredny i oziębły. Przytulała mnie córka głaskała, całowała, ale jak się domyślacie to nie to samo co wsparcie drugiej dorosłej osoby. Syn od początku był mega chorowity, najpierw wysypki, uczelnia na wszystko, miałam wrażenie że to ja go uczulam, byłam na restrykcyjnej diecie a on obsypany od góry do dołu. AZS, grzybica, choroba Bostońska, alergia na zielony barwnik w pampersach, alergii na pomidory, alergia na produkty mleczne, jątrzące się rany na całym ciele, cieknące płynem surowiczym, masa strupów. Jadłam tylko krupnik i krupnik i krupnik, tylko po tym go nie wysypywało.
Jak miał pół roku pojechaliśmy na urlop do Bułgarii i tam wyluzowana „ja” i czas spędzony na słońcu, w zabawie miłości – wszystkie uczelnia znikły, wracaliśmy po 2 tygodniach ze zdrowym dzieckiem.
Ale nie zatrzymaliśmy tego co było w domu.
Więc zaczęły się problemy z oskrzelami, płuca, astma, alergia tym razem wziewna. Ja problemy z ciągłymi upławami czy zakażeniami pochwy, szara zniszczona cera, brak ochoty na sex, ciągłe anginy, ciągłe pogarszanie się wzroku, brak akceptacji kobiecości, problemy z żołądkiem, wrzody.
Kiedy się to skończyło, i u syna i u mnie? A no momentalnie, właściwie z dnia na dzień, ot mąż znalazł sobie kochankę i do niej odszedł w połowie 2013 roku. Rozwiodłam się, przewartościowałam swoje życie, odrobaczyłam siebie i dzieci, zaczęliśmy się odżywać inaczej, gotujemy co lubimy, dużo warzyw, ryby (wcześniej jedliśmy to co ex mąż lubił) i tak powoli wszystkie objawy zniknęły, a właściwie w 90%. Lekarka z przychodni dziecięcej myślała,że wyjechaliśmy za granice bo z poprzednich statystyk, wizyta co 3-4 tygodnie byliśmy raz na szczepieniu.
A mieliśmy tak że rano syn kaszlał a wieczorem już miał zapalenie płuc, sterydy, antybiotyki to była nasza codzienność.
Dziękuję za ten post, chętnie poczytam więcej na temat kodów uzdrawiania :)